Wejdź!

Do napisania tego artykulu zainspirowal mnie felieton Seweryna zatytulowany:

Jakich masz czytelników blogerze?

Co zrobić, by blogowanie było

bardziej satysfakcjonujące?

Lubie blog Seweryna, moje to klimaty, obojga nas interesuje zdrowie fizyczne i duchowe, znalezienie siebie w tym, czasem smiesznym, swiecie  i radosc zycia. Na pewno pomaga nam w tym swiat wirtualny, w ktorym sie odnajdujemy, nawiazujemy mile znajomosci, a czesto i przyjaznie.

blog

Moj pierwszy blog powstal jesienia 1998 roku. Zapraszal do wspolnych rozmow przy stoliczku z kawa. Za trzy dni, 27 wrzesnia obchodzic bede osiemnasta rocznice mojego blogowania :) Na blogowisku tym spotkalam wielu swietnych ludzi, podobnie jak ja, zainteresowanych spotkaniami przy kawce. W miedzyczasie zalozylam bloga fotograficznego. Fotografia to moj konik. Poznalam tam blogerow z fotograficznym nerwem.

Po paru latach nastapily zmiany w moim zyciu i m.in. zakup domku moich marzen w Bieszczadach. No i oczywiscie nowy blog, traktujacy moja milosc do Bukowego Domu :) Bukowy Dom nalezy dzis do mojej coreczki i jej rodziny. Kolejny blog powstal za przyczyna  przeprowadzki z Bieszczadow do Görlitz. Cudne to miasto, pokochalam je, fotografowalam kazdy szczegol przeslicznej Starowki, gdzie mieszkalam. Kolejni Czytelnicy bloga, z Görlitz w roli glownej. „Kajecik” powstal po przeprowadzeniu sie do mieszkanka, gdzie przed laty mieszkalam 20 lat, do Nadrenii. Wrocilam do niego pod wplywem namowy mojego przyjaciela. Chcial powrocic do Haßloch, bo to jedno z najpiekniejszych miejsc, jakie znamy.

blogowisko-png

Wiernych swoich Czytelnikow przenosilam z bloga na blog. Sa nimi Polacy rozsiani po calym swiecie. Z niektorymi zaprzyjaznilismy sie, mamy do dzis serdeczny kontakt. Jest ich wielu. Zbyt wiele czasu spedzalam na rozmowach, na wymianie komentarzy. Uzaleznilam sie od nich i od ich blogow. W pewnym momencie zatesknilam za samotnoscia w tym wirtualnym swiecie. Za pamietnikiem, za przemysleniami w malenkim gronie osob o podobnych zapatrywaniach na swiat.  Pragne ciszy i szeptu. Bardzo bliskim jest moj blog, ktory powstal w bardzo trudnym czasie mojego zycia. Tam pisalam szeptem, nie chcialam, aby ktos widzial moje lzy.

Nie zdradzilam swoich blogowych Przyjazni. Chce tylko zachowac zdrowy, nie uzalezniajacy dystans do kontaktow z nimi, aby nie zatracic sie w wirtualnym swiecie i nie zapomniec o realiach, ktore rozswietla mi m.in. moj czworonozny, najwierniejszy Przyjaciel, Dino. Dino tez ma swojego bloga :)

W taki oto sposob powstalo szesc blogow, ktore

przyniosly mi wiele milych znajomosci i przyjazni.

Sewerynie, bardzo podoba mi sie Twoja sentencja:

„lepiej miec jednego przyjaciela w realu niż 100 na facebooku.”

*

Dreptusie.

Najwspanialej biegac po trawie na bosaka, nawet dziecko to wie :)  Dziecko instynktownie wyczuwa potrzebe bosego biegania po trawie, czy piachu, a co w tym czasie robi dorosly czlowiek? Kupuje modne buty,  trendy, kobiety najchetniej bardzo wysokie, eleganckie szpileczki. Moda narzuca nam swoje wymagania. Poddajemy sie im.

*

buciki-002

*

Az milo popatrzec na piekna, zgrabna kobietke w takim slicznym obuwiu, nieprawdaz?

W latach mojej mlodosci, a byly to lata 60-te XX wieku, nosilo sie szpileczki rodem z Italii. Byly niezwykle modne i dosc drogie, gdyz nieczesto kupic je mozna bylo w sklepach sieciowych, raczej w drogich butikach.  Nosily moje kolezanki i przyjaciolki, nosilam i ja. Nawet zimowa pora, gdy w nylonowych rajstopach kolana przybieraly fioletowy kolor. Nic to, wazne, ze ladnie wygladalysmy w tych szpilkowych pantofelkach :) Sama nie wiem, w jaki sposob uniknelam odciskow i znieksztalcen stop.

Dzisiaj, po wielu, wielu latach stawiam na zdrowa wygode. Mam na mysli wciaz nogi i stopy. Niosa nas one po tym swiecie, trzeba o nie dbac. Dbam :) Moj przyjaciel pokazuje mi koleczko na czole; jak mozna po kazdym przyjsciu do domu, myc nogi i wklepywac w nie masujaco krem do stop? Mam przeciez czas, donikad sie nie spiesze, moge go poswiecic moim stopom, bo im sie to nalezy. Tyle lat nosily mnie, nie stwarzaly zadnych problemow, dlaczego mialabym o nie z wdziecznoscia nie zadbac? Od lat kupuje buciki w firmie „Comfort Schuh”. To chyba najwygodniejsze, najzdrowsze butki swiata :) To duzy jednorazowy wydatek, lecz oplacalny na cale lata. Jeszcze dzisiaj chodze w bucikach, ktore kupilam tam przed dwudziestoma laty. Wygladaja jak nowe. Trudno w to uwierzyc, prawda? :)

Dzisiaj zrobilam zakup poza tamtym domem.

buciki-001

Daleko im do szpilek ze zdjecia powyzej :))  Bylam dzis w nich juz dwa razy na dlugim spacerze z Dinem. Zdaly egzamin na szostke z plusem. Sa lekkie, w srodku miekkie, sa stabilne; chodze w nich jak po oblokach. Maja łódkowo zaokraglona podeszwe, wrecz zmuszaja do utrzymania wyprostowanych plecow, a przeciez wlasnie o to chodzi.  Jestem szczesliwa, ze mam tak wygodne butki na nasze codzienne spacery. Uwazam, ze i ja, i moje stopy zasluzyly na taki komfort :)

Fruną butki, moje butki

jak listek jesienny.

Wywolują we mnie radosc

i usmiech promienny.

——————————— :):)

Jesienne tęsknoty

jesien18-001Pierwszy dzien Jesieni.

To najpiekniejsza i najblizsza mojemu sercu pora roku. I wcale nie wynika to z faktu, iz dozylam pieknego jesiennego wieku; bedac nastolatka rowniez wyroznialam ten jesienny ponad inne klimaty.

Dzis, na porannym spacerze nawet Dino zatrzymal sie przed delikatna pajeczynka babiego lata. Powachal, spojrzal pytajaco na mnie; czyzby, podobnie jak ja, skojarzyl te mgielke ze swoja pancia? :)

Jesien zycia to piekny czas w zyciu kobiety. Bagaz doswiadczen, pozalatwiane, zamkniete najwazniejsze sprawy, spokoj, spowolnienie tempa … ADAGIO :) Gonitwa, szalenstwa juz poza nia, dzis czas dla siebie, dla swoich potrzeb, dla blasku, ktory w niej, dla pewnego dystansu do swiata, do tego, co wokol i do samej siebie.

Juz wiem, dlaczego Dino, widzac babie lato, spojrzal na mnie.

Zobaczyl w tych mieniacych sie w sloncu niteczkach moje srebrne wlosy.

I jak w kazdej bajce, zakonczenie jest szczesliwe.

Dawno, dawno temu, przed trzydziestoma prawie laty wyszlam z kina w dziesiec minut po rozpoczeciu filmu. Nie chce podawac tu tytulu tego obrazu, aby nie zachecac innych do jego ogladania. Tytul filmu nie wskazywal na jego okrutna tresc, raczej na zycie w zdrowiu i dlatego wybralam sie do kina. Wyszlam z niego z wielkim postanowieniem. Dotrzymalam danego sobie slowa; od tego momentu jestem wegetarianka.

ludzie22

 Nie jem miesa w zadnej postaci. Zadne zwierze nie musi przeze mnie cierpiec. Na duszy i na ciele czuje sie wiele zdrowsza od moich rowiesnikow. Nie ciazy na mnie wina okrucienstwa ludzi i cierpienia naszych mniejszych braci. Bo wlasnie oni, jak i nasze dzieci ucza nas prostoty zycia i sprawiedliwosci. Szkoda, ze nie zawsze jestesmy dobrymi uczniami tej pieknej, madrej szkoly i nie zawsze przechodzimy do nastepnej klasy …

W kropelce deszczu …

Po szybie plyna deszczu kropelki,

lecz w sercu nie smutno przecie.

Swiat w ich odbiciu taki niewielki,

zabawka najmniejsza na swiecie.

*

obraz1

Dzisiejszy poranny spacer z Dino nie byl taki jak te letnie, upalne. Lato trwa nadal, lecz swiat powoli przygotowuje sie do powitania Pani Jesieni. Uwielbiam te pore roku. Jesienia czuje sie doskonale. Jednak niesie ona pewne ograniczenia w spacerach z pieskiem. Dino nie lubi deszczu, wyraznie go unika. Wcale sie nie dziwie; pieski nie potrafia schowac noska i oczu przed deszczem. No coz, w deszczowe dni spacerki beda krotsze, ale za to czestsze. Musimy sobie jakos z tym poradzic :)

Poradze sobie rowniez ze wspomnieniem dzisiejszych moich snow. I nie o szczegoly w nich tu chodzi, lecz o aure; nie byla mila, raczej niepokojaca. Cale szczescie w tym, ze, choc czuje lekki duchowy niesmak, ktory szybko minie, nie wierze w sny i nie przejmuje sie nimi. Moja niewiara w ich oddzialywanie na realia zycia jest tak mocna, ze nigdy one nie spelnily sie, choc pelne tresci sa i kolorow. Ich bogactwo mnie cieszy. Mysle, ze sny to jakoby drugie, ukryte zycie czlowieka. A ten niesmak po niepokojacych snach to tylko slady pozostawione z przeszlosci, ktorą juz dawno pokryla mglą niepamieci radosc zycia, jaką dzisiaj odczuwam. I to jest jedyne wytlumaczenie snow, jakie znam i ktore wydaje mi sie najbardziej sensowne :)

Deszcz, jesienny deszcz …

jesien15

RUCH – bohater kazdego mojego dnia.

Zatesknilam za Kajecikiem. Przejrzalam go dzisiaj w calosci; bardzo ciesze sie z tego cichego kacika, gdzie odpoczywam, odprezam sie i relaksuje. To jedyne miejsce w internecie, gdzie nie spotykam wasni, klotni i agresji. Uciekam od wszelkiego rodzaju for, w ktorych wlasnie agresja jest ich „bohaterem”. Zerwalam z tymi rozmowami i kontaktami. Nie moje to klimaty.

Internet sluzy mi teraz i pomaga. Wiekszosc zakupow robie w swoich ulubionych i wyprobowanych sklepach online. Rowniez internetowa poczta i skype pomagaja mi w utrzymaniu kontaktu z najblizszymi, jak i znajomymi i przyjaciolmi. Bank i internet – to niezwykle wazna sfera wirtualnego swiata. To wszystko ulatwia zycie, daje nam wiecej czasu na wlasne przyjemnosci, na wypoczynek. Pozwala na madre organizowanie calego dnia.

Pieknie rozpoczynam swoj kazdy dzionek; dlugim spacerem z Dino.

013-001

„Pies to zdrowie” – sa to slowa mojego tatki, ktory tlumaczyl, ze czy chce ci sie wyjsc, czy nie – musisz wybrac sie na spacer. Jest to rzecz oczywista i … bardzo zdrowa :) Spacerow urzadzamy sobie codziennie piec, a szosty, tzw. „przednocny” jest krotki, tylko na wysiusianie sie Dina przed pojsciem do lozeczka.

Spacery te to prawdziwa przyjemnosc. Tym bardziej, iz zaleca sie taki relaksujacy wysilek ludziom z nadcisnieniem. Mam lekkie nadcisnienie i robie wszystko, aby mi zbytnio nie dokuczal. Walcze o sylwetke i uprawiam codzienne bieganie z pieskiem :)

 Slucham pana doktora i stosuje sie do jego bezcennych rad :)

Robie rowniez wszystko, aby stracic nadmiar ciala, a ruch na swiezym powietrzu bardzo mi w tym pomaga. Podobnie jak moje ulubione kanapeczki :)

027-001

Prawda, ze apetyczne? :)

Zawsze mialam wielka ochote na apetyczne, pachnace zdrowiem zycie :)

Siała baba mak …

Mak to piekny, delikatny kwiat. Przeslicznie wyglada łaka pelna czerwieniacych sie makow; podziwiam ten niezwykly widok :)

kwiat119

Piekny krajobraz, prawda? :)

A jak sie Wam podoba ten oto? ;)

kawa66

No wlasnie!  To jest to, co podziwiam nie tylko z uwagi na piekno i estetyke, lecz przede wszystkim dlatego, ze niezwykly to aromat i niezwykly smak, jak rowniez niezwyczajne zestawienie kawki i tego ciasta. Zwyczajny makowiec z posypka. Najprostszy ze wszystkich makowcow swiata, a ciagnie jak magnes. Czasem mam wrazenie, ze przez to przepyszne ciasto uzaleznilam sie jak narkoman od opium :) To uzaleznienie nie jest tak niebezpieczne, jak fakt, ze to jednak tuczacy smakolyk. Jak juz wczesniej wspomnialam, w mojej kartotece lekarza domowego widnieje uwaga: „uzalezniona od slodyczy”.  Bede musiala sprawe bardzo wnikliwie przemyslec i zapytac sama siebie o wybor: czy to smaczne, aromatyczne „opium”, czy jednak ladna sylwetka i zdrowie …

I ta cisza wokół …

„Czlowiek mysli, Pan Bog krysli” – tak mowili nasi ojcowie i dziadkowie.

a2

No i mieli racje;  po co komu planowanie, jak zycie i tak pisze wlasne scenariusze. Jest rzecza oczywista, ze tylko my sami kierujemy tym zyciem, lecz czasem instynktownie poddajemy sie jego kierownictwu i czesto wychodzimy z tym na dobre.

Na przyklad zabawa z komputerem. Od kiedy w domu pojawil sie Dino, komputer stracil na znaczeniu. Uwielbiam swoj Kajecik, a jednak moje mysli kraza wokol tego cudownego psiaka, jego potrzeb, ktore pokrywaja sie niemal calkowicie z potrzebami jego panci :) Oboje kochamy wspolne zabawy, wspolne spacerowanie i wspolny relaks. Spedzamy ze soba cala dobe. Jest moim plasterkiem, nie odstepuje mnie na krok, a jak sie zdarzy, ze siedzi obok swojego pana, ja zaczynam go szukac. I tak na okraglo.

Nie oznacza to, ze zapomnialam o calym swiecie. Nadal jestem ta sama Gabrynia, nadal kocham swoj dom, uwielbiam go piescic i kocham swojego mezczyzne. Jedynie komputer i telewizor stracily na rzecz mojego czworonoznego przyjaciela. Ksiazka i krzyzowka nadal mnie fascynuja. Moim ostatnim zakupem jest tablet, dzieki ktoremu czytac moge e-ksiazki. Nie zaniedbuje tego, co od zawsze sprawialo mi ogromna przyjemnosc. Mam kontakt z dziecmi w Bieszczadach i wtedy komputer jest niezbedny. Koresponduje przez e-maile, to tez wymaga siedzenia przed komputerem, jak rowniez zagladanie do ulubionego Kajeciku. Stal sie on moim przystankiem, choc mniej uczeszczanym, niz przed pojawieniem sie Dino.

Pragne, abym przenigdy nie utracila tego, co w sobie cenie dosc wysoko; wyczucia estetyki, poczucia piekna wokol mnie i dlatego tak bardzo jestem szczesliwa z powrotu do tej miejscowosci, gdzie natura stworzyla czlowiekowi prawdziwy, przesliczny raj. Spaceruje z pieskiem, rozgladam sie wokol i mysle, jak pieknie jest tu zyc :) Mysle o tym, ze mam tu wszystko, aby byc zdrowa i szczesliwa.

006

Dino tez jest tutaj szczesliwym pieskiem :)

Priorytety – kocham to, co mnie otacza i robie to wszystko, co sprawia mi przyjemnosc i co moze uszczesliwic moich bliskich. Mysle, ze wszyscy na tym korzystamy. Przeciez wlasnie o to chodzi, na tym polega dobre zycie :))

Jak czarodziejską różdżką

autosugestia

I stalo sie to, co mialo sie stac; uwierzylam :)  Dzierże w swojej dloni rożdżke czarodziejska i czynie cuda :)) I nadalam jej imie: WIARA .  To nie byl jednorazowy prezent dla mnie od Dobrego Losu, ktory chcial, abym sie choc na chwilke usmiechnela. To trwa nadal i codziennie jest mi latwiej zyc :) Dzis juz bezgranicznie wierze w fakt, iz kazdy z nas potrafi czynic te „cuda” i kazdy z nas potrafi wykorzystac moc, jaka ma w sobie. Trzeba tylko sie o tym od kogos dowiedziec, trzeba sprobowac i trzeba uwierzyc.

WIEDZIEC, SPROBOWAC, UWIERZYC.

Kazdy z nas potrafi odczarowac swoje zycie i uzdrowic ducha i cialo. Wiem o tym, sprobowalam, uwierzylam – pozbylam sie grymasu bolu przy kazdym kroku.  Usmiecham sie i spiewam piosenke, ktora sobie ulozylam na swoj uzytek. A tytul jej brzmi: Moje imie Usmiechnieta. Stala sie ona moja najsympatyczniejsza afirmacja, ktora z najwieksza przyjemnoscia powtarzam na spacerach z pieskiem. Dino zadowolony, bo mu pancia spiewa, a pancia szczesliwa, bo biega wraz z nim, jak przystalo kazdej dobrej panci.

To nie bajka, to prawda i wiarygodne jest moje doswiadczenie z moca, jaka otrzymalam od Boga. I choc to nie bajka, wynika z tego doswiadczenia bajkowy wrecz moral: WIERZYSZ W SWOJA MOC, WIERZYSZ W TO, CO OTRZYMALES OD DOBREGO LOSU, WIERZYSZ W SWOJE UZDROWIENIE. Uwierz w fakt, ze rozdzka, ktora trzymasz w dloni nie zawiedzie Cie dopoty, dopoki w siebie wierzysz.